Menu główne
Start
Artykuły
Szukaj
Regulamin
Forum
Informacje
Kontakt
Publikacje
Logowanie





Hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Wieści RSS
Gościmy

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons..
Stabilność Statusu Społecznego w Obliczu Manipulacji Samooceną - Streszczenie Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: Administrator   
28.06.2007.
Spis treści
Streszczenie
Wstęp teoretyczny
Metoda
Wyniki
Dyskusja wyników
Literatura
Załącznik 1
Załącznik 2
Załącznik 3 - Artykuł
Załącznik 3 - Pytania
Załącznik 4 - Test
Załącznik 5 - Pretest 2
Załącznik 5 - Wyniki

 

 

Wstęp Teoretyczny

    Wiele znanych nam osób, na pytanie czy posiadają w swoim samochodzie funkcję DMNS (nieistniejącą w rzeczywistości, oznaczającą w rozwinięciu „Dużo Miejsca Na Seks”), odpowiadało twierdząco. Zgodnie uznałyśmy, że tego typu zachowanie świadczyć może o chęci „pokazania się” znajomym w jak najlepszym świetle, a więc używając terminologii psychologicznej – do chęci podwyższenia swojego statusu społecznego. Zainspirowało to nas do przeprowadzenia badania, mającego na celu sprawdzenie tej prawidłowości lub jej braku na szerszej grupie osób.
    Każdy element z naszego zachowania dostarcza otaczającym nas ludziom informacji, z których wyciągają oni wnioski na nasz temat. Kiedy spotykamy drugą osobę na ulicy, ma ona wtedy swobodny dostęp do rozmaitych informacji na podstawie, których wyciąga wnioski o naszej osobowości, zdolnościach czy nastroju. W większości sytuacji, załatwiając codzienne sprawy, nasze postępowanie motywowane jest czymś odmiennym niż wywieraniem wrażenia na innych. Czasami jednak jesteśmy świadomi, że otoczenie kształtuje sobie o nas jakieś zdanie. Troska o swój wizerunek wydaje się wpływać na działania każdego człowieka (Leary, 1999). Staramy się wtedy świadomie pokazać z jak „najlepszej strony”, często modyfikując lub ubarwiając rzeczywistość. Ludzie często selektywnie ujawniają informacje o sobie lub prezentują wyłącznie te pożądane postawy społeczne. Jak to ujął Goffman, autoprezentacja wiąże się z „nadinformowaniem o niektórych faktach i z niedoinformowaniem o innych” (1999, za: Leary, s.31). Niemalże każdy aspekt naszego zachowania służyć nam może do autoprezentacji. Nawet tak przyziemne i nieważne – jak by się pozornie wydawało – kwestie, jak: sposób ubierania się, uśmiech, czy wybór potrawy w restauracji, mogą posłużyć do wywierania określonego wrażenia (Leary, 1999). Ciekawe zatem staje się pytanie – jaki typ ludzi częściej manipuluje swoim wizerunkiem, a konkretniej, przypisywanymi sobie osiągnięciami i co może mieć na to wpływ? Czy jest to status społeczny, samoocena…, a może przyczyny należy szukać w zupełnie innych zagadnieniach?
    Czym jest status i jak go możemy określić? Homans (1961) definiuje status jednostki jako ogół wszystkich bodźców, jakich ta jednostka dostarcza, zarówno sobie, jak i innym ludziom. Każdy przekazywany przez nią bodziec jest przez innych oceniany jako lepszy lub gorszy, bardziej bądź mniej istotny. Poszczególne rodzaje takich bodźców określa się mianem czynników statusu. Zgodnie z tą definicją, wszystko co wyróżnia jednostkę od innych, może stać się czynnikiem jej statusu. Mogą to więc być kwestie związane z prawie każdym aspektem życia i funkcjonowania w grupie: wykształcenie jednostki, jej zarobki, kwalifikacje zawodowe, osiągnięcia, staż pracy, możliwość wpływania na decyzje innych, posiadana władza, uznanie czy szacunek innych osób i wiele innych aspektów(Malewski, 1975).
    Podczas omawiania zagadnienia statusu warto zwrócić uwagę na występującą w społeczeństwie rozbieżność czynników statusu jednostek. Rozbieżność statusu oznacza, że osoba dostarcza innym pewnych niezgodnych informacji. Ma to miejsce zazwyczaj wtedy, gdy rozbieżne czynniki statusu są postrzegane równocześnie przez grupę tych samych ludzi. Przypuśćmy na przykład, że w jakimś społeczeństwie mieszkanie w małym, nędznym pokoiku w ubogiej dzielnicy odbiega od wymagań dotyczących sposobu mieszkania kierownika poważnej instytucji. Kierownik, który mieszkałby w ten sposób spełniałby w tej sytuacji warunki rozbieżności czynników statusu. Jeżeli jednostka posiada szereg rozbieżnych czynników statusu, (jedne czynniki są oceniane dużo niżej niż inne), a przy tym widzi możliwość zmiany to będzie wykazywać chęć do ich podwyższenia. Dzieje się tak, ponieważ „rozbieżność czynników statusu równocześnie postrzeganych przez innych jest źródłem kar, a ich usuniecie źródłem nagród” (osoba dostarcza innym ludziom bodźców, które wpływają na ich reakcje wobec tej osoby) (Malewski, 1975; s.451). Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w nielicznych przypadkach zwiększenie rozbieżności statusu może prowadzić do podwyższenia ogólnego statusu jednostki (np. młody człowiek, który zostaje profesorem uniwersytetu) (Malewski, 1975).
    Wyników, obrazujących pojęcie rozbieżnych czynników statusu, dostarczają badania przeprowadzone w roku 1956 przez Gerharda Lenskiego. Brał pod uwagę cztery czynniki statusu: dochód, prestiż zawodu, wykształcenie oraz pochodzenie etniczne. W oparciu o te cztery kryteria wyróżnił kategorię ludzi o niskim i o wysokim stopniu rozbieżności czynników statusu. Obydwie kategorie porównano pod względem częstości i motywów kontaktów z innymi ludźmi. Okazało się, że ludzie ze znaczną rozbieżnością czynników statusu, częściej od ludzi o wysokim stopniu zbieżności, nie utrzymają kontaktów z sąsiadami, kolegami z pracy, itp. Nie należą również do dobrowolnych zrzeszeń, a jeśli nawet należą, to nie są aktywni społecznie podczas zebrań lub wcale na te zebrania nie uczęszczają. Badanie Lenskiego potwierdza tezę, że jednostka, która posiada szereg rozbieżnych czynników statusu (jedne są oceniane niżej niż inne) i nie ma możliwości podwyższenia niższych czynników, stara się unikać osób, które mogłyby oceniać jej status społeczny jako niestabilny lub niski.
    Kolejnym przykładem potwierdzającym rozbieżność czynników statusu jest badanie przeprowadzone w roku 1957 przez Colemana, Katza i Menzela. Przebadanych zostało w nim 85% wszystkich lekarzy internistów i lekarzy pediatrów, praktykujących w czterech różnych miastach amerykańskich. Eksperymentatorzy określili najpierw statusy zawodowe poszczególnych lekarzy, używając do tego celu zmiennej dotyczącej ich kompetencji w zakresie wykonywanego przez nich zawodu. W celu określenia kompetencji, przebadano wcześniej część tych lekarzy, zadając im podstawowe pytanie: „Kiedy potrzebujesz informacji lub rady w sprawach leczenia, do kogo najchętniej się zgłaszasz?” Na podstawie odpowiedzi na to pytanie podzielono grupę lekarzy na tych o wysokim statusie (wskazanych jako kompetentnych przez innych lekarzy) i tych o statusie niskim (niewskazywanych lub wskazywanych rzadko). W badaniu właściwym, w wywiadach przeprowadzanych wśród wyżej wymienionych lekarzy, pytano, jakie antybiotyki są przez nich najczęściej stosowane, a więc przepisywane ich pacjentom. Pytano również, kiedy zaczęli oni stosować te antybiotyki. W tym celu podawano lekarzom listę zawierającą kolejno nazwy trzech różnych antybiotyków, z czego każdy następny był wprowadzony na rynek później niż poprzedni. Aby sprawdzić wiarygodność uzyskanych odpowiedzi, już 15 miesięcy przed przeprowadzeniem wywiadów zaczęto sprawdzać recepty z miejscowych aptek, które to recepty wypisywane były właśnie przez badanych potem lekarzy. Po analizie wyników badania okazało się, że lekarze ze stabilnym i wysokim statusem zawodowym udzielali prawdziwych odpowiedzi i przyznawali się do stosowania i przepisywania pacjentom tych leków, które faktycznie im przepisywali. Jeśli chodzi natomiast o lekarzy ze statusem niskim i niestabilnym, to twierdzili oni w wywiadach, że stosują te najbardziej nowatorskie lekarstwa, czego nie potwierdziły jednak analizy wypisywanych przez nich recept. Z badania tego można jasno wywnioskować, że ludzie o niskim i niestabilnym statusie społecznym, poprzez zatajanie prawdy i udzielanie wypowiedzi niezgodnych ze stanem rzeczywistym, starają się podwyższyć swój status społeczny.
    Dlaczego ludzie tak bardzo pragną dobrze o sobie myśleć i często kreują się na osoby inne niż są w rzeczywistości? Psychologia daje nam kilka odpowiedzi. Pozytywna samoocena jednostki jest dla niej pożyteczna, ponieważ przyczynia się do osiągnięcia przez nią różnego rodzaju celów. Na przykład zwiększa oczekiwanie sukcesu, co prowadzi do wzmożonych wysiłków i lepszych wyników. Pozytywna samoocena może więc tworzyć się „na zasadzie warunkowania sprawczego, dzięki któremu utrwala się wszelkie reakcje prowadzące do nagradzających efektów” (Wojciszke, 2002, s. 163). Poza tym pozytywna samoocena jest jakby buforem chroniącym jednostkę przed lękiem m. in. społecznym. Dlatego kolejną odpowiedzią na pytanie, dlaczego ludziom tak bardzo zależy na pozytywnej samoocenie może być koncepcja samooceny odbieranej jako socjometr, czyli wskaźnik bieżącej akceptacji jednostki przez otoczenie społeczne. Duża liczba badań pokazuje, że człowiek ma silną potrzebę przynależności i utrzymywania więzi z innymi ludźmi. Prawdopodobnie w czasie ewolucji wykształciliśmy mechanizm pozwalający uniknąć wykluczenia z grupy. Leary i Downs zakładają, że samoocena funkcjonuje jako socjometr, który monitoruje otoczenie społeczne ze względu na wskaźniki dezaprobaty, odrzucenia czy wykluczenia (Wojciszke, 2002).
    Z reguły osoby o wysokiej samoocenie, które wysoko oszacowują swoją wartość, cechują się lepszym stanem psychicznym i fizycznym oraz wyższym poziomem osiągnięć życiowych. Idąc tym tropem, wysokie osiągnięcia połączone z pozytywną samooceną mogą rokować posiadanie dobrej pracy, wykształcenia i wysokich zarobków, czyli wysokiego statusu społecznego. Co mogłoby się zatem stać, gdybyśmy zmienili chwilowo samoocenę osoby z wysokim statusem? I jakie skutki mogłoby to przynieść?
    Przyjrzyjmy się teraz pojęciu samooceny od nieco odmiennej strony, a mianowicie od strony zachowań konformistycznych. Z badań Ruth Wylie (1979) wynika, że zachowaniom tego typu sprzyja niska samoocena. Związek ten okazał się przy tym szczególnie silny wtedy, gdy eksperymentalnie manipulowano specyficznymi przekonaniami osób badanych na temat ich kompetencji, które wyraźnie i jednoznacznie związane były z sytuacją eksperymentalną (za: Doliński, 2000).
    W większości badań nad związkami samooceny i konformizmu koncentrowano się na kwestiach związanych z wysokością samooceny. Można jednak przyjąć, że ważną rolę odgrywa też pewność przekonań o własnych kompetencjach (Doliński, 2000). Wyniki badań eksperymentalnych (Doliński, 1993) w istocie pokazują tę zależność. W pierwszej fazie badania uczniowie i uczennice liceów ogólnokształcących wypełniali specjalny test (buforowy) - plam atramentowych. Zadaniem badanych było późniejsze wypisanie skojarzeń, które nasuwają im się po obejrzeniu poszczególnych plam. Następnie uczestnicy eksperymentu uzyskiwali informację na temat wyniku badania testowego (w zależności od warunków eksperymentalnych test ujawniał wysokie lub niskie zdolności). Bezpośrednio po tym osoba badana wraz ze współpracownikami eksperymentatora, brała udział w serii kolejnych zadań. Pomocnicy celowo odpowiadali czasami na pytania błędnie. Po analizie eksperymentu okazało się, że konformizmowi sprzyjała samoocena niska i samoocena niepewna. Ponad to w badaniu tym istotną rolę odegrała samoocena (całościowa) ogólna, jak i szczegółowa, dotycząca specyficznego zadania eksperymentalnego (Doliński, 2000).
    Reasumując, ludzie manipulują swoim wizerunkiem (m.in. swoimi osiągnięciami), autoprezentacją w celu podniesienia samooceny. Dążą do osiągnięcia wysokiego statusu, ponieważ pragną uzyskać od otoczenia możliwie najwyższy stopień akceptacji, pragną być doceniani, poważani i jak najlepiej odbierani przez innych. Ale czy wszyscy ludzie dążą do kreowania swojego jak najlepszego wizerunku, za wszelką cenę? I czy prawo to dotyczy niezmiennie każdej sytuacji życia codziennego?
    Poprzednie badania zajmujące się statusem miały na celu zbadanie istotnych różnic między grupą osób o wysokim statusie społecznym a grupą posiadającą niski status. Coleman, Katz i Menzel ustalali miary statusu opierając się na opiniach lekarzy. Interesujące zatem byłoby wyznaczenie granicy między wysokim a niskim statusem, nie na podstawie sądów, mało reprezentatywnej, jednej grupy społecznej, lecz na przykład na podstawie testu, wypełnianego przez osoby badane z różnych grup społecznych i w różnym wieku. W ankiecie tego typu można by było zawrzeć pytania dotyczące wykształcenia, stanowiska czy zarobków. Poza tym w przypadku eksperymentu trzech wyżej wymienionych autorów wątpliwości budzą również wyniki - specyficzne dla przebadanej próby (wąskie grono lekarzy dwóch specjalizacji), których nie można generalizować na obszar całej populacji. Czynnik, który wartoby umieścić wraz ze statusem w jednym badaniu, to opisywana wcześniej manipulacja samooceną. Oryginalnym eksperymentem, zawierającym w procedurze manipulacje samooceną, jest badanie Dolińskiego z 1993 roku. Projekt ten nie uwzględniał jednak miar statusu społecznego. Wszystkie eksperymenty zajmujące się statusem społecznym przeprowadzone były w latach 50. i 60. Ponad to nie słychać o jakichkolwiek ich udanych, a tym bardziej odnoszących się do obecnych realiów replikacjach. Jest to kolejny dowód na słuszność – a może wręcz konieczność – podjęcia prób przeprowadzenia badania dotyczącego statusu społecznego. Projekt takiego eksperymentu mógłby zakładać , że:

  • Niezależnie od posiadanego statusu społecznego, przy pozytywnej manipulacji samooceną, osoby badane będą udzielać odpowiedzi zgodnych z ich faktycznym stanem posiadania lub wiedzy na temat dóbr materialnych.
  • Osoby o wysokim statusie społecznym, przy negatywnej manipulacji ich samooceną, będą w dalszym ciągu udzielały odpowiedzi zgodnych z ich faktycznym stanem posiadania i wiedzy
  • Osoby o niskim statusie społecznym, przy negatywnej manipulacji ich samooceną, będą udzielać odpowiedzi świadczących o ich chęci bycia postrzeganym jako osoby z wyższym, stabilnym statusem i – co za tym idzie – o posiadaniu cech i dóbr z tym statusem związanych, a także wiedzy w tym zakresie.

 

  



Zmieniony ( 21.09.2008. )
 
« poprzedni artykuł


system wymiany linkĂłw SEO Tools wymiana linkami SEO Tools