Menu główne
Start
Artykuły
Szukaj
Regulamin
Forum
Informacje
Kontakt
Publikacje
Logowanie





Hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Wieści RSS
Gościmy

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons..
Temperament a masturbacja u kobiet - Streszczenie Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Administrator   
05.02.2008.
Spis treści
Streszczenie
Wstęp teoretyczny
Metodologia
Wyniki
Dyskusja Wyników
Bibliografia
Załączniki
 

     „Minął tydzień od czasu, gdy kochali się po raz ostatni - właśnie w sobotę. Przed czterema laty, a wtedy się poznali, robili to codziennie przynajmniej raz (z wyjątkiem dni przypadających na menstruację, gdy żadne z nich nie przejawiało ku temu specjalnej ochoty). W tamtych czasach gotowi byli kpić z możliwości kochania się tylko raz w tygodniu. Ostatnio jeden stosunek na tydzień coraz częściej stanowił praktykę (...) (Baker, 2001, s. 19). Przebieg stosunku odbierała jako niezbyt przyjemny, momentami nawet bolesny i niemal całkowicie niesatysfakcjonujący. Poprzedniej środy podczas zwykłego flirtu z obcym mężczyzną doświadczyła znacznie silniejszego podniecenia niż podczas pełnego stosunku ze swoim partnerem” (Baker, 2001, s. 23). Jeżeli nie stały partner, nie romanse i przygody, mniej lub bardziej udane, to co? Samotność? Dręczące nierozładowane podniecenie, zastój krwi w miednicy małej, związana z tym bezsenność, bóle krzyża lub w okolicy serca, nerwowość, utrudniona zdolność koncentracji? A może po prostu masturbacja (onanizm, ipsacja, samogwałt, samozaspokojenie) - forma aktywności seksualnej polegająca na samopobudzaniu w celu osiągnięcia orgazmu (Wisłocka, 1988).

     Przyjrzyjmy się, zatem bliżej zachowaniom masturbacyjnym. Masturbacja dotyczy wszystkich faz psychoseksualnych - „począwszy od fazy prenatalnej a na starości kończąc” (Lew - Starowicz, 2001, s. 369). W najwcześniejszych etapach rozwoju - prenatalny, niemowlęctwo, wiek poniemowlęcy, masturbacja wiąże się z odkrywaniem przyjemności przy dotykaniu obszaru genitalnego ciała. We wczesnym dzieciństwie czynności tej sprzyjają u chłopców fizjologiczne erekcje członka, a u dziewcząt zaniedbanie higieniczne. Samopobudzenie w wieku przedszkolnym to najczęściej zjawisko przypadkowe - połączone z poznawaniem własnego ciała, z ciekawością czy też z infekcjami. Rzadko natomiast w tym wieku masturbację spotykamy jako wyraz „głodu uczuć” czy objaw nerwicowy. W okresie dojrzewania to zjawisko powszechne (u ok. 90% chłopców i 60% dziewcząt) i łączy się ze specyfiką tego stadium rozwojowego. W późniejszych fazach psychoseksualnych zachowania masturbacyjne mogą być zastępczą formą zaspakajania potrzeby seksualnej - między innymi w wyniku braku partnera lub aktywności równoległej do współżycia seksualnego, na przykład jako wyraz przyzwyczajenia czy niesatysfakcjonującej sztuki miłosnej. Okazuje się, więc, iż masturbacja wcale nie znika wraz z chwilą rozpoczęcia współżycia seksualnego i ok. 7% żon i 11% mężów kontynuuje te zachowania        (Lew - Starowicz, 2001). Gdzie, zatem tkwi zagadka masturbacji? - w uwarunkowaniu, nawyku czy może w potrzebie częstego zaspokajania potrzeby?

     W kontekście naszych rozważań, interesujące staje się pytanie o wartość popędu seksualnego. Siła popędu warunkuje jego większą aktywność i powstawanie silnych reakcji podniecenia przy zadziałaniu bodźca seksualnego. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż Karen Horney (1976) wysunęła tezę, iż wzmożona aktywność seksualna wynika nie tyle z popędu, ile z chęci wyjścia z duchowych napięć, stając się środkiem uspakajającym (1984a, za: Imieliński). Wydawałoby się więc, iż im większe są możliwości uregulowanego współżycia z partnerem, zwłaszcza przy uruchamianiu pomysłowości czy fantazji w stwarzaniu wzmagających atrakcyjność aktów seksualnych, tym tendencje do zaspakajania popędu w innych formach powinny, w takim układzie, spadać (Imieliński, 1990a). Ciekawe, iż większość osób „(65,5%) pytana o częstotliwość współżycia deklaruje odbycie stosunku ze stałym partnerem w ciągu ostatnich 7 dni, zaś niemal wszyscy (93,7% spośród respondentów, którzy udzielili odpowiedzi na pytanie o częstość współżycia) - w ciągu ostatniego miesiąca. Dane mężczyzn i kobiet są zgodne, z nieco większym odsetkiem mężczyzn wskazujących odpowiedź „ostatnie 7 dni” i większym odsetkiem kobiet podających „ostatnie 4 tygodnie” (Izdebski, Ostrowska, 2003, s. 16). Dodatkowo należy podkreślić, iż 90% osób jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. Analizując wyniki raportu można stwierdzić, iż do stosunków seksualnych nie dochodzi bardzo często, a więc pobudliwość seksualna Polaków nie jest zbyt wysoka, jednak pomimo to masturbacja pojawia się u ponad połowy osób badanych (Izdebski, Ostrowska, 2003).

     Interesującym eksperymentem, ukazującym konflikty seksualne pomiędzy kobietami i mężczyznami, a tym samym powody pojawiania się zachowań masturbacyjnych, jest badanie Michaliny Wisłockiej. W swoich analizach autorka opisuje okres rozbieżności napięć seksualnych kobiety i mężczyzny w wieku między 12 a 25 rokiem życia oraz po 40 roku życia. W pierwszej fazie następuje gwałtowny wzrost napięcia seksualnego chłopców przy stosunkowo niskiej pobudliwości dziewcząt. W drugim przypadku napięcie seksualne u mężczyzn po 35 roku życia powoli obniża się, osiągając poziom średni w wieku od 45 do 55 lat. Kobieta natomiast, w tym okresie znajduje się u szczytu swoich możliwości. Wiek harmonii seksualnej przypada, więc na lata między 25 a 45 rokiem życia - napięcie seksualne u mężczyzn zaczyna wtedy nieznacznie spadać, u kobiety natomiast stopniowo rosnąć do maksymalnych wartości (Wisłocka, 1980). Jednakże wiadomo, iż zachowania masturbacyjne pojawiają się również i w okresie biologicznie sprzyjającym. Co, zatem może być kolejnym czynnikiem, wpływającym na chęć dodatkowej stymulacji?

     W miarę rozwoju uczuciowego i seksualnego jednostki coraz większą rolę w reakcjach i zachowaniu seksualnym zaczyna pełnić proces warunkowania. Wytwarzanie się seksualnych odruchów warunkowych, jako szczególna postać procesu uczenia się odgrywa bardzo ważną rolę w kształtowaniu się treści upodobań, zachowań i fantazji seksualnych. Dodatkowo John Brady i Eugene Levitt wykazali, że stopień reaktywności na stymulację zależy od rodzaju i zakresu doświadczeń seksualnych. Im większy jest rozmiar doświadczeń seksualnych, tym silniejsze są reakcje na stymulację zewnętrzną (Brady, Levitt, 1965). Zespół zakodowanych reakcji seksualnych oparty jest na zasadzie, iż sposób zachowania kończący się pozytywnym efektem - wzmocnieniem pozytywnym, ma tendencję do częstego powtarzania się. Uwarunkowanie pewnych reakcji - na przykład poprzez częste powtarzanie się bodźców wyobrażeniowych i somatycznych przy uprawianiu masturbacji, stwarza swoisty kod. Zdarza się, iż u niektórych osób kod ten jest na tyle mocno utrwalony, iż reakcje seksualne mogą przebiegać prawidłowo tylko wówczas, gdy szereg bodźców seksualnych działa w sposób planowy i zsynchronizowany, - czyli zgodny z kodem. W rezultacie każde odstępstwo od „stereotypowego” mechanizmu może hamować lub zniekształcać reakcje seksualne. Zatrzymajmy się na chwile na opisie zachowań seksualnych 23-letniej, bezdzietnej mężatki. „Od 18 roku życia rozpoczęła uprawianie masturbacji poprzez zaciskanie ud oraz mimowolne ruchy miednicą. Czynnościom tym towarzyszyły ściśle określone wyobrażenia wytwórcze. Po pewnym czasie zaczęła uprawiać masturbację za pomocą aparatu do masażu elektrycznego skóry. Szybkie drgania gumowych części aparatu przyłożonych na okolicę sromu wywoływały u niej tak silny orgazm (nawet bez bodźców wyobrażeniowych), że odtąd uprawiała masturbację tylko tą metodą. Wyszła za mąż  w 20 roku życia z miłości. Mimo doświadczenia seksualnego męża oraz długo trwających stosunków połączonych z różnorodnymi pieszczotami nigdy nie osiągała orgazmu. Miała też stosunki pozamałżeńskie z czterema mężczyznami, lecz również nigdy nie osiągała orgazmu” (Imieliński, 1990b, s. 71). Powyższy przykład obrazuje kod reakcji seksualnych kobiety, w który mogą wchodzić wysoce specyficzne bodźce          - wyobrażeniowe czy też somatyczne, stwarzające wysokie wymagania dla mężczyzny. W konsekwencji odtworzenie tych bodźców przez drugą osobę może być bardzo utrudnione lub nawet niemożliwe. Efektem jest wówczas nie osiąganie przez kobietę zaspokojenia seksualnego w układzie partnerskim, pomimo nawet dużej pobudliwości seksualnej (Imieliński, 1990b).

     Zgodnie z teorią warunkowania każda podnieta, która regularnie i we właściwych odstępach czasu poprzedza orgazm, oddziałuje coraz silniej podniecająco i staje się coraz silniejszym bodźcem seksualnym. „Podnieta” może znaleźć się w przypadkowych okolicznościach (w których na przykład dokonywana jest masturbacja) może jednak pojawić się w świadomie stworzonych sytuacjach, w postaci między innymi fantazji lub istniejącego w rzeczywistości przedmiotu (Imieliński, 1986). Warto wspomnieć, iż Silvan Tomkins (1970) twierdził, iż natężenie, władza czy siła popędów jest tylko złudzeniem. Źródłem tego złudzenia, według autora, może być błędne utożsamianie sygnału popędu z jego wzmacniaczem - reakcją afektywną. Mówiąc inaczej, to emocja wzmacnia sygnał jednego konkretnego popędu - podobnie jak głośność dźwięku w systemie nagłaśniającym jest wzmacniana przez podkręcenie potencjometru, (który reguluje jego natężenie) (2003, za: Oatley, Jenkins). Od czego, zatem zależą zachowania masturbacyjne - od warunkowania, doświadczeń, stymulacji czy może jednak emocji?

     Kontynuując temat pobudzenia, zaspokojenia seksualnego i jego znaczenia dla zachowań masturbacyjnych, przyjrzyjmy się rozległym badaniom, o dużym znaczeniu dla medycyny seksualnej, przeprowadzonych w NRD przez Siegfrieda Schnabla - psychologa. Wnioski z badań opracowane zostały na podstawie anonimowej ankiety wypełnionej przez 2000 kobiet i mężczyzn przeciętnej populacji oraz na podstawie wyników badań 1500 pacjentów - kobiet i mężczyzn, z czynnościowymi zaburzeniami seksualnymi. Wyniki eksperymentu dowiodły, iż brak orgazmu przy spółkowaniu, mimo istniejącego libido zwiększa częstość masturbacji obok uprawiania partnerskich stosunków płciowych. Ponadto masturbację preferują osoby z silnymi potrzebami seksualnymi, którzy nie znajdują wystarczającego zaspokojenia w partnerstwie (Schnabl, 1972).

     Okazuje się, zatem, iż wpływ na natężenie przeżywanej rozkoszy seksualnej wywiera technika stymulacji. Dodatkowo zdolność przeżywania orgazmu u kobiety jest procesem nabytym, zależnym od wielu czynników - w przeciwieństwie do mężczyzn, gdzie ejakulacja to zjawisko wrodzone (Strelau, 2002b). Jak, więc najskuteczniej osiągnąć orgazm? W „Seksuologii biologicznej” pod redakcją Kazimierza Imielińskiego czytamy: „najsilniejsze zmiany psychofizyczne, chociaż subiektywnie niedające największego natężenia rozkoszy, osiąga się w drodze masturbacji. Drugą z kolei techniką dającą duże natężenia zmian jest stymulacja dokonywana przez partnera na drodze pieszczot z ustaloną wcześniej i najbardziej odpowiadającą kobiecie rytmicznością, siłą i rodzajem tych pieszczot. Najmniejszą intensywność zmian psychofizycznych w czasie orgazmu osiągają kobiety podczas spółkowania z mężczyzną; jednakże daje im to zwykle największą satysfakcję” (Imieliński, 1985, s. 65). Ponadto skurcze miednicy występujące podczas orgazmu, będące wynikiem automanipulacji, są o wiele intensywniejsze i trwają dłużej niż te, które są wynikiem stosunku seksualnego (Imieliński, 1985). Dodatkowo badania Alfreda Kinseya i współpracowników wykazały, iż fizyczne zbliżenia o typie homoseksualnym - na przykład pobudzenie narządów płciowych oraz piersi (stosuje 95% kobiet), dużo częściej prowadzą do orgazmu u kobiety niż fizyczne zbliżenia heteroseksualne (co potwierdziły nowsze badania, przeprowadzone również w Europie) (1988, za: Boczkowski).

     Podążając dalej tropem kobiecej masturbacji natrafiamy na zaskakujące dane, których dostarcza eksperyment z 1994 roku przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu z Chicago. Analiza wyników badania wykazała, iż 45% mężatek masturbuje się regularnie - częściej nawet niż kobiety samotne. Autorzy wysunęli przypuszczenie, że wyższy odsetek masturbujących się mężatek jest odzwierciedleniem faktu, iż są one bardziej aktywne seksualnie. Oprócz tego nie wyklucza się tezy, iż system nieustannie wprawiany w stan pobudzenia domaga się częstego wyładowania. Poza tym poziom testosteronu wrażliwy jest na stan pobudzenia – podnosi się zarówno przed zbliżeniem, jak i po zbliżeniu. Z niedawnych badań przeprowadzonych przez Instytut Kinseya wynika, iż kobiety o wyższym podstawowym poziomie testosteronu częściej się masturbują. Najwyraźniej u kobiet poziom testosteronu nie pełni tej samej funkcji co u mężczyzn, u których wiąże się on z intensywnym pożądaniem seksualnym (innej osoby) (1997, za: Blum).

     Kolejny wstrząs kulturowy - masturbacja i stosunek płciowy to „fizjologiczny znak równości”. Badania Williama Mastersa i Wirginii Johnson, opublikowane w 1966 i 1970 roku, okazały się seksualnym przełomem w myśleniu. Eksperymentem objęto 312 mężczyzn i 382 kobiety, a wyniki oparto na dokładnym prześledzeniu 10.000 cykli reakcji seksualnych – stosunki seksualne, masturbacja, stymulacja pieszczotami przez partnera, „sztuczne” stosunki płciowe (przy użyciu sztucznego prącia lub pochwy). Masters i Johnson stwierdzili między innymi, iż masturbacja (w aspekcie biologicznym) powoduje takie same zmiany i reakcje jakie zachodzą w czasie stosunków płciowych (Masters, Johnson, 1975a, 1975b). Warto wspomnieć, iż podobna teza została poruszona już wcześniej w badaniach Alfreda Kinseya - otóż według jego pomiarów wszystkie rozładownia seksualne („outlet”) - pochodzące z masturbacji, stosunku z żoną lub przyjaciółką, praktyki homoseksualne - są jednakowo ważne i należy traktować je jako takie same jednostki (Kinsey, 1948, 1953). Czy, zatem masturbacja powinna wzbudzać u kobiet poczucie winy czy też lęk przed spowodowaniem jakichkolwiek negatywnych dla zdrowia następstw? Masters i Johnson dostarczyli wielu informacji o fizjologicznych reakcjach człowieka, nie uwzględnili jednak czynników psychologicznych i społecznych, nie potrafili, zatem odpowiedzieć na pytanie                - dlaczego jednostka reaguje jak reaguje? (Imieliński, 1992).

     Spróbujmy, zatem spojrzeć na temat zachowań masturbacyjnych pod kontem społecznym. Dawno stało się już oczywiste twierdzenie, iż potrzeba seksualna jest wrodzona. Ulega ona jednak ewolucji w rozwoju ontogenetycznym zgodnie z prawami biologicznymi, związanymi z wiekiem człowieka - przy czym okazuje się, iż dużą rolę odgrywają w kształtowaniu się potrzeb seksualnych składniki psychologiczne i społeczno - kulturowe. Czynniki genetyczne są przekaźnikami cech dziedzicznych, jednak człowiek w „spadku biologicznym” dostaje jedynie potencjalne możliwości rozwojowe. Jedne z tych predyspozycji zostaną przez środowisko pobudzone, inne zaś zahamowane. Pierwsze „doświadczenia seksualne mają zasadniczy wpływ na dalszy rozwój emocjonalno - seksualny. Powstałe skojarzenia mają działanie wielokierunkowe, to znaczy nie tylko bodźce pierwotnie obojętne seksualnie (lęk, rozkosz, radość, poczucie winy i tym podobne) stają się podnietami seksualnymi, lecz i stany pobudzenia seksualnego mogą być sygnałami skojarzonych z nimi bodźców. Bardzo wiele zależy od rodzaju bodźców obojętnych, ulęgających skojarzeniu ze stanami pobudzenia seksualnego. Jedne z nich sprzyjają rozwojowi emocjonalno - seksualnemu, inne - takie jak wstyd, lęk, wstręt, przerażenie - mogą powodować wypaczenie tego rozwoju (…) (Imieliński, 1984a, s. 25). Bodźcem negatywnym, często kojarzącym się z pobudzeniem seksualnym, jest lęk i poczucie winy. To objaw charakterystyczny dla naszej kultury, która negatywnie odnosi się do wielu przejawów aktywności seksualnej, w tym również masturbacji (Imieliński, 1984a).

     Okazuje się, zatem, iż osobowość człowieka kształtuje się w wyniku interakcji genotypu, środowiska psychospołecznego i kulturowego. Każde dziecko od najwcześniejszych lat uczy się przyswajania norm kulturowych, w których żyje. W ten sposób organizm człowieka przystosowuje się do otaczających go reguł społecznych. W adaptacji przez jednostkę wpływów społecznych odgrywają główną rolę trzy mechanizmy psychiczne: Uleganie - sposób zachowania motywowany pragnieniem nagrody lub uniknięcia kary; Identyfikacja - aspiracja, aby być podobnym do człowieka, od którego pochodzi oddziaływanie oraz Internalizacja - uwewnętrznienie motywowane chęcią posiadania słuszności. Internalizacja przekonań jest najtrwalszą, najgłębiej zakorzenioną reakcją na wpływ społeczny. Postawy czy wartości tego typu określają później nasze odczuwanie, reakcje i zachowania, między innymi seksualne (Aronson, 2002). Organizujemy, więc nasze myślenie według pewnych tematów           - schematów, które z kolei wywierają silny wpływ na to, co z otrzymanej informacji zauważymy i co później pamiętamy (Aronson, Wilson, Alert, 1997).

     Nacisk grupowy na umysły jednostek rodzi wiele problemów. Jednomyślność jest niezbędnym warunkiem egzystencji w społeczeństwie. Wymaga ona jednak niezależnego sądu poszczególnych jednostek. Homogeniczność wypływająca z przewagi konformizmu („skłonność ludzi do przejmowania zachowań, postaw i wartości innych członków grupy odniesienia” (Zimbardo, 1999, s. 727) zaburza procesy społeczne - osoba rezygnuje z sił i możliwości, od których zależy jej funkcjonowanie (między innymi myślenie). W naszym społeczeństwie tendencja do konformizmu staje się tak silna, że rozsądny inteligent czy młody człowiek gotowy jest często nazwać czarne białym. Rodzi to pytanie dotyczące metod wychowania i wpajanych nam wartości (Aronson, 2001).

     Jakie, zatem popularne poglądy szerzy kultura polska i jakie mają one znaczenie dla kształtowania się naszego późniejszego myślenia o zachowaniach seksualnych, w tym szczególnie o masturbacji? Spróbujmy przytoczyć najczęściej występujące w naszym społeczeństwie opinie - mity, wiążące się z tą tematyką: „kobiety nie masturbują się; wszyscy mężczyźni masturbują się; jeżeli mężczyzna twierdzi, że nigdy się nie masturbował, to kłamie albo jest nienormalny; kobiety pobudzające się wibratorami są erotomankami; masturbacja jest przyczyną impotencji; masturbacja prowadzi do niepłodności; masturbacja jest dowodem słabego charakteru i niedojrzałości psychicznej; masturbacja jest szkodliwa dla zdrowia; masturbowanie się nie może dać prawdziwej i pełnej satysfakcji seksualnej; nadmierne masturbowanie się prowadzi do przerostu prostaty u mężczyzn” (Lew - Starowicz, 2001. s. 371). Dodajmy do tego obrazu, jeszcze kilka opinii, które można znaleźć na stronach WWW.: „Jestem zaniepokojona, gdyż na lekcji religii katechetka powiedziała, że za każdym razem, gdy nasze ręce wędrują pod kołdrę i robią rzeczy, o których nie mówimy, Bóg zabija jednego szczeniaczka. Czy to możliwe? [odpowiedź - przyp. E. Makulska] Sądząc po twoim liście, owszem - Bóg zabija. Twoje szare komórki” („Krytyczne Oko Razera”). „To może brzmieć trochę dziwnie, ale czy masturbacja może, w jakikolwiek sposób, powodować gazy? Ostatnio zacząłem się masturbować, i jak sadzę, w tym samym czasie, zacząłem miewać gazy. Wiem, że to brzmi śmiesznie, ale to jest naprawdę dokuczliwe. (…)” („Go ask Alice!”).

     Zarówno normy religijne, jak i obyczajowe dość rygorystycznie odnoszą się do masturbacji. Zachowania te są rozpatrywane w kategoriach grzechu, a niejednokrotnie w kategoriach zboczeń lub co najmniej nieprzyzwoitości. Pomimo, że współczesne autorytety medyczne - między innymi Światowa Organizacja Zdrowia, zdjęły z nich piętno choroby czy patologii, a media rozpowszechniły stanowisko masturbacji jako normalnego zachowania, okazuje się, iż „tylko ponad połowa osób przyznaje się do doświadczeń z masturbacją (aktualnie ma je 20%), natomiast 43,6% stwierdza, że nigdy masturbacji nie uprawiała” (Izdebski, Ostrowska, 2003, s. 147). Poza tym okazuje się, iż „w przypadku posiadania stałego partnera wzrasta potępienie masturbacji, natomiast wzrost przyzwolenia stwarza sytuacja, w której uniknięcie masturbacji wiąże się z przygodnymi kontaktami seksualnymi. Jest, więc ona traktowana tu jako „mniejsze zło” (Izdebski, Ostrowska, 2003, s. 149). Badania wykazują, iż występowanie aprobaty lub dezaprobaty dla zachowań masturbacyjnych nie jest zróżnicowane ze względu na wiek i płeć. Brak akceptacji masturbacji pojawia się częściej wśród osób relatywnie niżej wykształconych, zamieszkujących w mniejszych miejscowościach oraz wierzących i praktykujących. Osoby realizujące wzór dużej i zróżnicowanej aktywności seksualnej uważają, iż masturbacja jest dobrym sposobem na rozładowanie napięcia seksualnego (również, jeśli pozostaje się w stałym związku). Ponadto rzadko wyznają przekonane, że prowadzić ona może do zaburzeń zdrowotnych (Izdebski, Ostrowska, 2003).

     Rola czynników społecznych i ich znaczenie w postrzeganiu przez jednostkę swojej seksualności w tym masturbacji, została zbadana, a następnie opublikowana („Archives of Sexual Behavior”) w kilku raportach naukowych. I tak na przykład, jak wynika z artykułu Johna Gagnona, „badani rodzice, którzy posiadali wyższe wykształcenie i liberalny stosunek do seksu wykazywali pozytywną postawę do pozycji (pytań) dotyczących masturbacji i częściej zgłaszali, iż takie zachowania mają miejsce u ich dzieci. Natomiast rodzice wierzący (religijni) mniej pozytywnie odnosili się do poglądów i zachowań masturbacyjnych. Osoby, które ujawniły, iż same uprawiały masturbację w dzieciństwie były pozytywniej nastawione do poglądów na ten temat, a także do zakresu masturbacji u swoich dzieci. Negatywne informacje i pejoratywny stosunek do masturbacji wykazywali rodzice, którzy zostali skonfrontowani z masturbacją dzieci” (Gagnon, 1985, s. 451). Co sprawiło, zatem, iż masturbacja jest tak często postrzegana negatywnie? Co może być w niej problemem?

     Już około 1700 roku samotny seks zaczęto kojarzyć z całym zbiorem pewnych kluczowych cech, które nawet po dziś dzień są z nim wiązane. Lęk, który cechy te budziły, zwiódł całą medycynę i kazał jej wierzyć, że masturbacja powoduje gruźlicę kręgosłupa, epilepsję, pryszcze, szaleństwo czy inne choroby psychiczne. Samo istnienie skrytego występku niepokoiło również tych, którzy nie do końca przekonani byli o szkodliwej naturze masturbacji. Także ci, którzy już po 1880 roku mieli pewność, iż żadne ze znanych nauce schorzeń nie jest przez masturbację powodowane, uważali, iż sam w sobie akt ten jest haniebny i wstrętny (Laqueur, 2006). I tak na przykład, najsłynniejszy uczeń Grahama, dr John Harley Kellog, który rozpoczął praktykę lekarską w latach siedemdziesiątych XIX wieku, bezwzględnie potępiał masturbację i nawoływał rodziców do bacznego wypatrywania oznak uprawiania „samogwałtu” przez dzieci. Twierdził na przykład, iż chłopcom, którzy uprawiają masturbację, powinno się przyszywać napletek za pomocą srebrnego drucika, a w ostateczności stosować obrzezanie bez znieczulenia. Masturbacja u dziewcząt miała być leczona przez smarowanie łechtaczki karbolem (Carson, Butcher, Mineka, 2003).

     I jeszcze kilka przesłanek z mitologii - według egipskiej wiary, Atum - bóstwo w trzech postaciach, wyłaniające się z Chaosu, nie miało gdzie spocząć. Wzięło, więc swój członek w rękę i poruszyło nim, aż nasienie wpadło mu do ust. Nasieniem tym zostało zapłodnione. Później, jak głosi legenda, Atum zwymiotował pierwszą parę bogów: Szu i Tefnut (Lipińska, Marciniak, 1980). Chrześcijańska koncepcja grzechu pierworodnego jest również oparta na micie - o Adamie i Ewie, która skojarzyła seksualność z grzechem, nagością, wstydem i hańbą. Niektórzy chrześcijanie, traktując mit o Adamie i Ewie jako fakt historyczny, próbowali nawet na jego podstawie budować określone teorie społeczne (Imieliński, 1989).

     Czy po zapoznaniu się z burzliwą historią „przewrotnej” masturbacji, mogą dziś dziwić postawy mocno negatywne, do chociażby seksu oralnego czy zagadnienia masturbacji? Czy, zatem masturbacja to tylko pragnienie zaspokojenia swojej seksualności? - nieczyste, brudne, nieprzyzwoite, dumne, zwierzęce, cielesne, kopulacyjne i „orgazmiczne”, o krótkotrwałej eksploatacji, rozwiązłe pożądanie? (Money, 1988). Należy jednak podkreślić, iż negatywizm historii często rozdzierały promienie pozytywnych pomysłów na masturbację. Wychodząc naprzeciw problemów ludzi, mających trudności w znalezieniu partnera seksualnego oraz uprawiających z tego powodu masturbację, wprowadzono w Anglii i Holandii (1978) możliwość uzyskania łączności partnerskiej na drodze telefonicznej. Wystarczyło tylko zadzwonić pod wybrany numer, aby móc prowadzić anonimowe dialogi stymulujące masturbację (Imieliński, 1986). Ponadto Joseph Lo Piccolo i Charles Lobitz wprowadzili techniki masturbacji jako formę terapii zaburzeń orgazmu u kobiet. Zalecenia leczenia dotyczyły między innymi - zapoznania się ze swoim ciałem, dotykania narządów płciowych czy stymulacji wibratorem (Lo Piccolo, Lobitz, 1972). A jak dzisiaj wygląda nasza sfera seksualna? Czy pojawiają się w naszym życiu zachowania masturbacyjne?

     Obecnie młodzi Polacy skupieni na nauce, pracy, karierze, mają coraz mniej czasu na związki partnerskie. Rosnąca konkurencja na rynku pracy i duże bezrobocie wymuszają niejako na nich nastawienie na edukację. Jak pokazują dane Narodowego Spisu Powszechnego z 2002 roku, na przestrzeni ostatnich 14 lat spadł odsetek osób zawierających małżeństwa, zmniejszyła się też liczba rodzin z dziećmi (Izdebski, Ostrowska, 2003). Wzrasta liczba osób żyjących samotnie - więcej jest kobiet niż mężczyzn w wieku umożliwiającym zawarcie związku, co daje nadwyżkę niezamężnych kobiet (Turner, Helms, 1999). Jednocześnie obniżył się wiek                   - przeciętnie o cztery lata, w którym dziewczęta o wyższym poziomie wykształcenia rozpoczynają uprawianie masturbacji (Sigusch, Schmidt, 1973). Poza tym praktykowane techniki seksualne uwarunkowane są otwartością partnerów na sprawy seksu, co z kolei wiąże się z ich wykształceniem oraz szczególnie w Polsce, stosunkiem do religii (Izdebski, Ostrowska, 2003). Czy, zatem tylko osoby wyzwolone i podążające za „falą Zachodu” preferują masturbację?

     Okazuje się, iż niektóre kobiety nie umieją cieszyć się seksem, czują skrępowanie, obawiają się ciąży (72,9%), chorób przenoszonych drogą płciową (28,3%), zakażeniem wirusem HIV (54,4%), braku atrakcyjności czy też przejmowania inicjatywy w trakcie zbliżenia (Izdebski, Ostrowska, 2003). „Trafiają do mnie osoby, które mają problem z zaakceptowaniem własnych potrzeb seksualnych. Dotyczy to szczególnie kobiet, którym trudno przyznać przed sobą, że mają potrzeby seksualne, nie mówiąc już o tym, że mają prawo do ich zaspokojenia” (Jankowska, Bomba, 2006, s. 8). W życiu seksualnym ogromną rolę odgrywa akceptacja cielesności. Jeśli kobieta odczuwa niechęć do własnego ciała, zakłada często, iż tego samo doświadcza w stosunku do niej partner - pojawia się, więc wstyd. Blokuje on ochotę na zbliżenie. Czasami lęk przed seksem wynika z bólu, jaki towarzyszył wcześniejszym nieudanym stosunkom. Wiele kobiet nie ma zaufania do zastosowanej metody sterowania płodnością czy do umiejętności partnera posługiwania się prezerwatywą. Inne przyjmują postawę obronną względem małżeństwa, traktując je jako przeszkodę w procesie własnej samorealizacji. Niektóre kobiety odczuwają lęk przed bliskością, co uniemożliwia im nawiązanie związku emocjonalnego. Życie dostarcza również innych sytuacji powodujących lęki przed realizacją własnej seksualności w związku - wiązać się one mogą z doznaną przemocą seksualną, z chorobą własną (na przykład mastektomią) lub partnera, zdradą czy chociażby stresem i zmęczeniem. Dodatkowo ilustrowane magazyny dla kobiet formułują krzykliwe slogany „masz prawo do orgazmu”, „musisz wymagać” - po takich doświadczeniach kobieta częściej skłonna będzie wybrać zachowanie masturbacyjne   - bezpieczniejsze, łatwiejsze, dostępniejsze i satysfakcjonujące fizjologicznie niż ryzykowne współżycie z mężczyzną (Izdebski, Ostrowska, 2003). Reasumując możemy powiedzieć, iż w życiu kobiety mogą pojawić się tak zwane sytuacje trudne emocjonalnie - deprywacja i frustracja seksualna, zagrożenie czy konflikt motywacyjny, które z kolei mogą mieć znaczący wpływ na seksualność (Imieliński, 1984a). Czy, zatem masturbacja jest w pełni normalna kulturowo? „Psychologia rozwojowa podkreśla, że przedłużenie się tego problemu [masturbacji - przyp. E. Makulska] poza okres dojrzewania oznacza często pewne trudności w nawiązywaniu relacji międzyludzkich (…)” (Zwoliński, 2006, s. 342). Co wyznacza, więc naszą normalność?

     W przeciwieństwie do oceny temperatury ocena nienormalności ma charakter społeczny. Dyskomfort obserwatora, nieprzystosowanie, niekonwencjonalność, naruszenie norm – to wszystko wymaga oceny społecznej (Seligmann, Walker, Rosenhan, 2003). „Z tym realistyczno - konwencjonalistycznym rozumieniem normy wiąże się pojęcie człowieka normalnego, w sensie typowego dla danej grupy czy kultury” (Sęk, 2001, s. 39). „W tym ujęciu im rzadsze byłoby odpowiednie zachowanie seksualne, tym większe byłoby prawdopodobieństwo uznania go za dewiacyjne. Byłaby to forma hołdowania normie statystycznej, określającej „normalność” na podstawie ustaleń częstotliwości zachowań, co jest niesłuszne” (Imieliński, 1986, s. 205). Problem wydaje się, więc o wiele bardziej złożony i wiąże się z moralnością obowiązującą w społeczeństwie. Zgodnie z tą moralnością jeszcze kilkadziesiąt lat temu masturbacja oceniana była jako dewiacja - głównie przez osoby, których dopingowała do tego agresja, powstająca przy frustracjach związanych z uprawianiem przez nich właśnie masturbacji. Okazuje się, zatem, iż normy społeczne zmieniają się w czasie i co gorsze - mogą być łatwo nadużywane. John Money uważa, jak głosi w swojej książce, iż nie ma logicznych podstaw, aby klasyfikować masturbację jako parafilię (Money, 1988). Erich Fromm (1975) również twierdził, że zachowania autoerotyczne nie powinny być rozpatrywane jako przejaw anormalności. „Skoro nie ma tu styczności (przestrzennej) między ludźmi, skoro wszystko odbywa się w szczelnie zamkniętym zakątku życia osobniczego, skoro nic złego innym się nie dzieje, brak w takich zachowaniach śladów szkodliwości” (1984b, za: Imieliński, s. 280). Poza tym, czy może być coś złego w zaspakajaniu, szanowaniu własnych potrzeb czy mówiąc prościej - kochaniu samego siebie?

     W kontrowersyjnych teoriach filozoficznych i etycznych, dotyczących masturbacji, na plan pierwszy wysuwa się zagadnienie miłości do własnej osoby. Czy w takim odniesieniu można powiedzieć, iż masturbacja jest wyrazem egoizmu? Zdaniem Fromma (1948) „egoizm jest zaprzeczeniem miłości istoty ludzkiej do siebie samej, jeżeli miłość rozpatrujemy w kategoriach humanistycznych. Nie można kochać innych, nie kochając, oczywiście po ludzku, samego siebie, bez autoafirmacji, bez wysokiej oceny wartości życia własnego” (1984b; za: Imieliński, s. 294). Takie spojrzenie wynika wprost z maksymy biblijnej: „Kochaj bliźniego jak siebie samego”.

     Czy nasze zachowanie wynika z norm kulturowych, które posłusznie akceptujemy, kierując się idealnym modelem społeczeństwa? W rzeczywistości reakcje ludzi odchylają się od tego wzoru, przy czym w zależności od stopnia odchylenia jest to mniej lub bardziej tolerowane. Z badań Alfreda Kinseya wynika, iż 86% dorosłych ludzi żyje w sprzeczności z kodem obyczajowym (1992, za: Imieliński). Wykonujemy, zatem liczne działania, nie komunikując o tym populacji - bojąc się tym samym, na przykład potępienia opinii publicznej. Świadomie, więc skazujemy się na możliwość odtrącenia czy braku akceptacji, podejmując zachowania „niepopularne” - takie jak na przykład masturbacja. Pytanie brzmi, - dlaczego? Czy, zatem uwarunkowania biologiczne - niewyuczone, pierwotne, genetyczne reakcje, posiadają pewną przewagę nad socjalizacją - przebiegającą w toku naszego życia? Edward Wilson w swoim traktacie „Sociobiology” (1977) głosił, iż człowiek nie tworzy samego siebie, jego zachowania społeczne, nawet najbardziej altruistyczne są genetycznie uwarunkowane (1984b; za: Imieliński).

     We współczesnej psychologii różnic indywidualnych zebrano wiele danych świadczących o istnieniu rozbieżności pomiędzy ludźmi w zakresie określonych, wykazujących silne uwarunkowania biologiczne, wymiarów zachowania. Podstawowe, względnie stałe czasowo cechy osobowości (odnoszące się do temperamentu) manifestują się właśnie w formalnej charakterystyce zachowania - parametrach energetycznych (reaktywność – intensywność reakcji oraz aktywność - ilość i zakres podejmowanych działań o określonej wartości stymulującej) oraz czasowych (szybkość i tempo reakcji) (Zawadzki, 2002; Strelau, 2002a). Według regulacyjnej teorii temperamentu Jana Strelaua cechy te występują we wczesnym dzieciństwie i są wspólne dla człowieka i zwierząt. „Będąc pierwotnie zdeterminowany przez wrodzone mechanizmy neurobiochemiczne, temperament podlega powolnym zmianom spowodowanym procesem dojrzewania oraz indywidualnie specyficznym oddziaływaniem między genotypem a środowiskiem” (Strelau, 2002a, s. 693). Kto, zatem jakie zachowanie wybierze? Czy masturbacja jako rodzaj popędu może podlegać wrodzonym, pierwotnym mechanizmom temperamentalnym?

     Iwan Pawłow podkreślał, iż cechy układu nerwowego przejawiają się w zachowaniu w szczególnie wyrazisty sposób wtedy, gdy mamy do czynienia z sytuacją, w której zawodzą wyuczone formy zachowania. W swoich pracach traktował typ układu nerwowego jako podstawę fizjologiczną temperamentu, napisał     - „temperament stanowi najogólniejszą charakterystykę każdego człowieka, najogólniejszą, najbardziej zasadniczą charakterystykę jego układu nerwowego, piętno jego wyciśnięte jest na całej działalności człowieka” (Pawłow, 1952, s. 389). Borys Tiepłow i Władimir Niebylicyn, współpracownicy Pawłowa, sformułowali „credo” metodologiczne, dotyczące reakcji mimowolnych - według badaczy reakcje te nie są zamaskowane doświadczeniami indywidualnymi jednostki, dzięki czemu cechy układu nerwowego przejawiają się w nich w czystej postaci (Tiepłow i Niebylicyn, 1963). W kontekście przedstawionej teorii, ciekawe staje się zagadnienie zachowań masturbacyjnych jako niekontrolowanych, nieświadomych (w trakcie aktu) ruchów stymulacyjnych, o różnym typie i intensywności.

     Zanim, jednak spróbujemy rozważyć powyższe twierdzenie, zatrzymajmy się przez chwilę na tezie, jaką wysunął Pawłow, kierując się zasadą nerwizmu zgodnie, z którą każde zachowanie jest kontrolowane i regulowane przez Ośrodkowy Układ Nerwowy - obserwując w występujących różnicach indywidualnych pewną prawidłowość i stałość zachowań stwierdził, iż czynniki niedające się wytłumaczyć specyficznością sytuacji, tkwią we właściwościach dwóch podstawowych procesów nerwowych - w pobudzeniu i hamowaniu (2002a, za: Strelau). Czym, zatem jest pobudzenie i hamowanie? Siła procesu pobudzenia „(…) charakteryzuje się zdolnością komórek nerwowych do pracy. SPP przejawia się w odporności komórek nerwowych na bardzo silne lub długotrwałe utrzymujące się pobudzenie bez przechodzenia w stan hamowania ochronnego” (Strelau, Zawadzki, 1998, s. 12). Osoby o dużym nasileniu pobudzenia mają między innymi skłonność do podejmowania aktywności w warunkach silnie stymulujących. „Istnieją różne źródła stymulacji; są nimi na przykład sytuacje, zadania, bodźce, charakteryzujące się określonym stopniem zmienności, nowości, intensywności i złożoności, a także określonym, osobniczo nabytym, znaczeniem. Źródłem stymulacji może też być własna aktywność” (1998, za: Strelau, Zawadzki, s. 12). Jednostki o wysokim pobudzeniu preferują wykonywanie czynności ryzykownych i wymagających, a sytuacje zagrażające nie powstrzymują ich przed podjęciem uprzednio zaplanowanych działań. Poza tym często to osoby aktywne, towarzyskie i wykazujące skłonność do poszukiwania doznań, wytrzymałe i odporne na silną stymulację fizyczną. Z kolei siła procesu hamowania „(…) wyraża się w zdolności utrzymania stanu hamowania warunkowego. (…). SPH przejawia się w zdolności jednostki do przerywania określonych zachowań, do ich odraczania, adekwatnie do wymogów sytuacji, czy też do powstrzymania się od zachowań i reakcji (…)” (Strelau, Zawadzki, 1998, s. 13). Osoby, u których ta cecha jest szczególnie wyrazista, charakteryzują się między innymi wzmożoną kontrolą zachowania, łatwością powstrzymywania się od zachowań niezgodnych z oczekiwaniami społecznymi oraz odraczaniem wykonywania zadań. Jednostki o znaczącej sile procesu hamowania to często osoby ugodowe, konwencjonalne w zachowaniu i konformistyczne, wykazujące również dużą sumienność i nastawienie zadaniowe. W życiu człowieka zachodzi konieczność hamowania pewnych pobudzeń, by stworzyć miejsce innym, dlatego też zdaniem Pawłowa, ważną rolę w zrozumieniu temperamentu odgrywa równowaga procesów nerwowych. Pod pojęciem równowagi należy rozumieć stosunek siły procesu pobudzenia do siły procesu hamowania - ma ona, więc status cechy wtórnej. Warto zaznaczyć, iż nie zawsze pobudzenie jest proporcjonalne do siły procesu hamowania i na odwrót - przy braku współmierności pojawia się, tak zwany typ - niezrównoważony. Osoby o niezrównoważonych procesach nerwowych, z przewagą procesu pobudzenia nad hamowaniem charakteryzuje impulsywność w zachowaniu oraz szybkość podejmowania decyzji. Często działają gorączkowo i wykazują brak konformizmu, ugodowości i sumienności w zachowaniu. Natomiast osoby niezrównoważone z przewagą procesu hamowania nad pobudzeniem wykazują tendencję do nadmiernej ostrożności przy podejmowaniu decyzji, skłonność do sztywnego kierowania się normami społecznymi w zachowaniu oraz nadmiernej ugodowości i konwencjonalności (Strelau, Zawadzki, 1998). Czy, zatem natężenie posiadanej cechy temperamentalnej ma znaczenie w zachowaniach masturbacyjnych  - w formie, natężeniu, zmienności, poszukiwaniu doznań, zadaniowości czy konwencjonalności tych aktów?

     Osoba posiada treść (kształt, fason) i formę (aspekt zachowania) cech temperamentalnych. Każde zachowanie, więc posiada swój styl i sposób, w którym się przejawia, a różnice indywidualne w odniesieniu do tego stylu, które ograniczają się do energetycznej i czasowej charakterystyki zachowania, należy traktować właśnie jako cechy temperamentu. Ponadto należy podkreślić, iż nie istnieje takie zachowanie, w którym nie da się wyodrębnić obu charakterystyk. Cechy temperamentalnie, zatem mogą być mierzone na podstawie wszystkich rodzajów zachowań (Strelau, 1985). Tiepłow również wysunął hipotezę, iż nie efektywność działania, lecz sposób, w jaki ono jest wykonywane, pozwala na charakterystykę typu układu nerwowego. W odniesieniu do temperamentu główne pytanie, dotyczące zachowania sprowadza się, więc do tego - jak i w jaki sposób ono przebiega (Tiepłow, 1956). Alexander Tomas i Stella Chess (1977) uważają, iż temperament możemy utożsamiać z tak zwaną „stylistyczną charakterystyką zachowania” (1985; za: Strelau). Podobnie Arnold Buss i Robert Plomin różnicują treść i styl zachowania. „Styl odnosi się do tego, jak reakcja przebiega: szybko, wolno, łagodnie czy intensywnie, bezbarwnie i niestarannie czy też w sposób urozmaicony i starannie” (Buss, Plomin, 1975, s. 5). Według Burks i Rubensteina style zachowania, w ujęciu temperamentalnym, należy traktować jako wzorce odziedziczone (1985, za: Strelau). Prawdopodobna staje się, więc teza, iż masturbacja jako zachowanie jest uwarunkowana w dużej części czynnikami temperamentu, a na podstawie jej przebiegu - sposobu, formy czy intensywności możemy wnioskować o cechach temperamentalnych jednostki. Rodzi to kolejną hipotezę dotyczącą zależności odwrotnej, czyli wnioskowania na podstawie znanego typu temperamentu jednostki (biorąc pod uwagę inne zachowania) o przebiegu masturbacji.

      Zastanówmy się jeszcze nad pytaniem - dlaczego i jak ludzie wybierają pewne sytuacje i działania? Zacznijmy od omówienia stymulacyjnych rezultatów sytuacji i działań wyznaczanych, między innymi, właściwościami temperamentalnymi człowieka. Każda sytuacja i zachowanie, niezależnie od treści, ma określoną wartość stymulującą oraz ponadto jest źródłem stymulacji. Osoba, aby zaspokoić temperamentalnie zdeterminowane zapotrzebowanie na stymulację, dokonuje wyboru takich sytuacji i podejmuje takie działania, które zapewniają utrzymanie i osiągnięcie optymalnego poziomu stymulacji. Stałe preferowanie określonych sytuacji i czynności wytwarza określone stereotypy postępowania (Marszał - Wiśniewska, 1999). Według Andrzeja Eliasza (1992) rozbieżność między aktualną stymulacją a wyznaczoną przez reaktywność potrzebą stymulacji, może być kompensowana ograniczeniem lub nasileniem aktywności w innych sferach (1999, za: Marszał - Wiśniewska). W kontekście przyjętego twierdzenia możemy, zatem zaryzykować hipotezę, iż w przypadku niespójności niskiej reaktywności (wysokie pobudzenie) i niskiej stymulacji w obszarze zawodowym lub seksualnym, kompensacja może polegać na zwiększeniu stymulacji w innych obszarach – organizowanie czasu wolnego w otoczeniu o wysokiej wartości stymulującej lub dostarczanie dodatkowej stymulacji poprzez zachowania masturbacyjne. Eliasz wysunął również tezę, iż jednostki       nisko-reaktywne przejawiają tendencje do rozwoju aktywnego stylu samoregulacji, podczas gdy osoby wysko-reaktywne dążą do rozwoju biernego stylu, przy czym styl aktywny należy rozumieć jako silnie stymulujący (Eliasz, 1973). Dodatkowo u jednostek wysoko-reaktywnych dominują czynności różnorodne (zmiany rodzaju czynności), podczas gdy osoby nisko-reaktywne preferują czynności jednorodne (czynność ciągła) (Strelau, 1985). Masturbacja, więc u osób z wysokim pobudzeniem                      (nisko-reaktywnych) może przybierać formy dużej zmienności, stymulacji i poszukiwania doznań, natomiast u osób wysoko-reaktywnych (z niskim pobudzeniem) może mieć charakter konwencjonalny i zadaniowy.

      „Cecha temperamentu powinna być rozważana nie tylko jako regulator pobudzenia, ale także jako „środek” prowadzący do zaspokojenia różnych potrzeb podmiotu (innych niż tylko potrzeba stymulacji). W takim ujęciu funkcje regulacyjne aktywności należy rozpatrywać dwojako: jako regulator aktywacji i jako regulator innych niż stymulacyjne potrzeb podmiotu. W tym sensie aktywność tylko w pewnym zakresie byłaby wyznaczana przez mechanizm fizjologiczny, jej nasilenie zależałoby także od czynników motywacyjnych wzbudzanych w sytuacji niezaspokojenia (lub zagrożenia niezaspokojeniem) różnych potrzeb podmiotu. Hipoteza ta (…) wskazuje, że może być ona uruchamiana (jako swoisty środek zaradczy) także przez niestabilność warunków środowiskowych” (Zawadzki, 2002, s. 62). Powyższą tezę możemy interpretować w kategoriach niezaspokojonych społecznych potrzeb jednostki, również seksualnych – brak partnera, pozytywnych emocji, bliskości, które mogą prowadzić do podjęcia regulującej aktywności, - czyli masturbacji.

      W kontekście przedstawionych argumentów, dotyczących temperamentalnego wpływu na zachowanie, należy wspomnieć o czynnikach środowiskowych, a raczej wyrażając się precyzyjniej, odporności jednostki na nacisk społeczny. Dane empiryczne wskazują, że osoby wysoko-reaktywne będą tak organizować swoje działania, aby nie doprowadzić do dużej niezgodności między napływającymi informacjami a własnym nastawieniem poznawczym. Natomiast osoby                  nisko-reaktywne, ze względu na duże zapotrzebowanie na stymulację, nie będą unikały sytuacji rozbieżności między własnym sposobem myślenia czy działania a ogólnie przyjętym przez społeczność (Strealu, 1985). Wyższy stopień swobody i dystans do opinii społecznej u osób nisko-reaktywnych może powodować eksperymentowanie i poszukiwanie doznań w sztuce miłosnej.

      Jak, zatem akt masturbacji może wyglądać, jakie formy przybierać? Współcześnie pojawiły się nowe techniki masturbacji. I tak na przykład Betty Dobson („Sex for One”, 1987) opisuje rytuały niekonwencjonalnego autoerotyzmu                    - odprężająca kąpiel, oględziny ciała, automasaż, taniec przed lustrem, robienie zdjęć (co przedłuża odczucia). W Stanach Zjednoczonych, ale także i w Europie powstały grupy, noszące nazwę - „body sex”. Uczestniczki tych spotkań siedzą nago naprzeciw siebie, wymieniają doświadczenia seksualne, poznają własne ciało, jak również masturbują się (1998, za: Aresin, Starke). Kobiety w masturbacji zazwyczaj nie koncentrują się jedynie na łechtaczce, lecz stymulują całą okolicę wzgórka łonowego – stwarza to pobudzenie seksualne, które wprawdzie w wolniejszym tempie prowadzi do orgazmu niż bezpośrednie stymulowanie łechtaczki, lecz za to w pełniejszym stopniu zaspokaja kobietę i daje jej pełniejszą satysfakcję seksualną (Imieliński, 1985). Opisy technik masturbacyjnych przedstawia szczegółowo książka „Sztuka kochania. W dwadzieścia lat później” Michaliny Wisłockiej, gdzie możemy zapoznać się ze sposobem wykorzystania bidetu, pędzelka do makijażu, oliwy czy prawidłowego zginania palców, by odpowiednio masować wargi mniejsze i większe, wejście do pochwy czy w końcu łechtaczkę, czyli inaczej mówiąc „trójkąta plateau orgasmique” (Wisłocka, 1988). Reasumując technik masturbacji jest, co najmniej tyle, co kobiet. Niektóre panie leżą nieruchomo, inne wykonują bardziej gwałtowne ruchy, masując na przykład dodatkowo piersi. Ciekawym zjawiskiem jest występowanie masturbacji w czasie snu. Zachowanie przejawiające się w takiej formie bywa czasami szokujące dla obserwatora - obejmuje na przykład naśladowanie stosunku seksualnego czy wymawianie imion z przeszłości. Podobnie zjawisko orgazmu w trakcie snu również nie należy do rzadkości i może wynikać z gry wyobraźni, podniecenia w czasie pewnych faz snu lub z nieświadomego pobudzenia własnych narządów płciowych (Lew - Starowicz, 2001). Okazuje się, iż wyobraźnia odgrywa nie tylko znaczącą rolę podczas seksualnych marzeń sennych, lecz również w trakcie zachowań masturbacyjnych. Eksperyment Wendy Stocka i Jamesa Geera ujawnia całą „nagą prawdę” o fantazjach i płynących z nich korzyściach. „Osoby badane, które zgłaszały częstsze korzystanie ze swojej wyobraźni podczas masturbacji, poza warunkami laboratorium, ujawniały silniejsze genitalne reakcje [mierzone photoplethysmographem w laboratorium - przyp. E. Makulska] podczas zarówno fantazji, jak i w trakcie mechanicznego pobudzenia niż te osoby, które zgłaszały sporadyczne fantazjowanie podczas masturbacji” (Stock, Geer, 1982, s. 33).

     „Przyjemność samotnego seksu, potencjalnie autarkiczna, dotyka wewnętrznego życia człowieka nowoczesnego w sposób, którego wciąż nie potrafimy zrozumieć. Jak żadna inna forma seksualności w naszej epoce, samotny seks pozostaje zawieszony między samopoznaniem a solipsyzmem, pragnieniem a ekscesem, prywatnością a samotnością, niewinnością a sumieniem” (Laqueur, 2006, s. 355). Czy, zatem masturbacja jest - dobra czy zła, uwarunkowana społecznie czy biologicznie, normalna czy anormalna, przybierająca podobną formę u wszystkich osób czy uzależniona od temperamentu jednostki? Poprzednie doświadczenia zajmujące się masturbacją czy po prostu badaniami zjawiska seksualności skupiały się głównie na śledzeniu samego kuriozum bez uwzględnienia temperamentalnych i społecznych różnic jednocześnie lub uwzględniały jedynie aspekt ilościowy. Poza tym wydaje się, iż masturbacja nie jest szeroko omawianym modelem w Polsce, szczególnie w odniesieniu do kobiecej populacji. Brak naukowej wiedzy tworzy niedomówienia, mity, przypuszczenia i fantazje, które z kolei wytarzają tabu, wstyd czy nawet lęk między innymi właśnie u kobiet. Co, zatem warto zbadać? Jakie tematy poruszyć? W końcu, jaki projekt stworzyć, by odkryć interesujące nas przyczyny omawianego zagadnienia? W kontekście przedstawionych w tej pracy badań, szczególnie intrygujący okazuje się przejaw formy zachowań masturbacyjnych. Eksperymenty wykazują, iż „w zależności od poszczególnych właściwości temperamentu zmienia się sposób wykonywanej czynności. Idzie tu przede wszystkim o określenie zmiany w strukturze czynności, czy, ogólniej biorąc, w strukturze działań, przyjmując, że działanie jest pojęciem obejmującym ciąg czynności czy określony ich zespół” (Strelau, 1974, s. 101, 102). Myślenie, wartości, poglądy, idee tłumu, będącego zdolnym do uczuć tylko prostych i przesadnych, wydaje się, iż mają niebagatelny wpływ na funkcjonowanie jednostki (Le Bon, 2004). Jeżeli, zatem przyjrzymy się tezie, iż seksualność powiązana jest ze sferą temperamentalną i uwzględnimy ponadto wpływ o różnej sile czynników społecznych, będziemy mogli sformułować hipotezę, która stanie się punktem wyjścia do dalszych rozważań na temat masturbacji. Spróbujmy, więc takową asercje sformułować: 
 

  • Kobiety o nierównowadze procesów nerwowych, z przewagą procesu pobudzenia nad hamowaniem różnią się w zakresie postrzegania i formy zachowań masturbacyjnych, bez względu na typ życia seksualnego i rodzaj cech socjodemograficznych, od kobiet o nierównowadze procesów nerwowych, z przewagą procesu hamowania nad pobudzeniem.

 

 
Dodaj do Ulubionych () | Zacytuj ten artykuł na twojej stronie | Odsłon: 294

Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by zatkać twoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojrej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłąćzawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
WWW
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Powiadom mnie o komenatrzach

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 

Zmieniony ( 23.11.2008. )
 
następny artykuł »


wymiana linkami SEO Tools SEO Tools wymiana linkami wymiana linkami